Marzena czekała w samochodzie już kilkanaście minut, a do spotkania zostało jej mniej więcej drugie tyle. Tysiące myśli przelatywały jej przez głowę i każda z nich mówiła „Uciekaj!”, ale ona sama nie wiedziała dlaczego jeszcze tego nie zrobiła. Być może dlatego, że On ją całkowicie opanował – jej myśli były skierowane tylko ku niemu, każdy mail czy sms powodował drżenie jej ciała, rozpalenie myśli, marzeń.
A wszystko zaczęło się tak niewinnie – od towarzyskiej rozmowy na czacie internetowym. To ona pierwsza się do niego odezwała. Sama nie wie dlaczego – być może dlatego, że miała tego dnia wyjątkowo świetny humor po wspaniałym porannym seksie z mężem, cudownie pogodnym poranku i spotkaniu na korytarzu uśmiechniętej szefowej. Rozmawiali ze sobą jeszcze wiele razy, ale zawsze tylko towarzysko, on nieco poważniej, ona z kpiarskim dystansem.

No bo jak inaczej traktować rozmowę na czacie internetowym?
Któregoś dnia coś się jednak przełamało.. Być może ona przesadziła ze złośliwością, a Piotr postanowił zaatakować jej uczucia.. Rozmowa zeszła na temat seksu, ale nie rozmawiali o tym w sposób pseudonaukowy. Oboje zaczęli opisywać swoje marzenia, aż w końcu doszło do tego, że pisali co będzie gdy się spotkają. Słowa, które wtedy zobaczyła na ekranie komputera na zawsze zmieniły jej życie. On pisał we wspaniały sposób, każdy wyraz, każde zdanie było nacechowane olbrzymimi, aż promieniującymi emocjami. Kiedy opisywał jak staje za nią, jak ją całuje, jak ją dotyka ona to czuła i aż lekko przekręcała głowę by odsłonić szyję dla jego pieszczot. Po prostu chłonęła to co pisał całą sobą. Jej ciało reagowało w znajomy sposób – przez plecy przelatywały dreszcze, piersi twardniały, sutki sztywniały, a jej muszelka aż tonęła od wypływających soków. Oczy zapatrzone w ekran, nie reagowały na otoczenie, uda same się zaciskały rytmicznie aby dać ulgę uciskowi w podbrzuszu, a dłoń sama wędrowała po jej najdelikatniejszych miejscach.
Jeszcze większe emocje przeżyła gdy do niej dzwonił. Potrafił tak przepięknie modelować głos aż stawał się tak ciepły, męski, podniecający. Gdy do niej mówił mocno przyciskała słuchawkę do ucha aby czuć jego szept tuż przy sobie. Zamykała oczy, puszczała wodze wyobraźni, a jej dłoń stawała się jego dłonią. Wielokrotnie sama doprowadziła się w ten sposób do rozkoszy. W domu, w pracy, w samochodzie.. a nawet w przebieralni domu handlowego. On doskonale wiedział czego ona potrzebuje, znał jej myśli, rozumiał jej marzenia i je spełniał.

W końcu spotkali się. Bała się tego spotkania, ale.. przekroczyło ono najśmielsze jej marzenia. Siedzieli obok siebie w małym barze, rozmawiali o tym jacy są, a ona myślała tylko o tym aby on jej dotknął, przeszedł przez nią dreszcz gdy jego dłoń musnęła jej dłoń. Natychmiast stała się wilgotna. Czuła, że MUSI to z nim zrobić. Kiedy wychodzili z baru on nagle objął ją od tyłu, odwrócił jej głowę i pocałował ją. To był bardzo gorący pocałunek, a ona dojrzawszy drzwi od toalety tuż za jego plecami miała ochotę go w nie wepchnąć i tam w środku zgwałcić. Potem odwiózł ją do domu, a ona zaciągnęła go na górę i... okazał się równie wspaniałym kochankiem w rzeczywistości jak był wcześniej wirtualnym

Od tej chwili opanował ją całkowicie, stał się demonem jej namiętności. Kiedy kochała się ze swoim mężem pragnęła aby był tuż obok, aby kochał się z nimi lub przynajmniej aby patrzył. Mógł zażądać od niej wszystkiego, a ona to wszystko spełniała. Każde jego pragnienie natychmiast stawało się jej pragnieniem.

I właśnie teraz na leśnym parkingu spełniała jedną z jego fantazji. Kazał jej tam czekać na swojego przyjaciela, który ma tam dotrzeć z dziewczyną. Miała być im całkowicie posłuszna.
W pewnym momencie za jej samochodem stanął inny. Za kierownicą ujrzała zarys męskiej sylwetki, a z siedzenia pasażera wysiadła z niego dziewczyna, która podeszła do niej. Kazała jej wysiąść, a potem założyła jej delikatną, jedwabną opaskę na oczy i odprowadziła do ich samochodu. Obie usiadły na tylnej kanapie. Samochód ruszył, z głośników wydobywała się spokojna, nastrojowa muzyka. Poczuła na ramieniu dłoń dziewczyny.

Muskała jej skórę.. Była taka delikatna, jakże inna on silnego, szorstkiego dotyku jej męża, a Marzena dostała gęsiej skórki. Przesuwała się wzdłuż jej ręki.. w górę i w dół.. dotykała wewnętrznej części ramienia, przedramienia, łokcia.. tam gdzie skóra jest najdelikatniejsza.. potem skierowała dłoń wyżej, ku barkowi, a potem odgarnęła jej włosy i.. pocałowała ją w szyję. Marzenę zaczęło ogarniać podniecenie. Dłoń dziewczyny przesunęła się w dół.. Dotknęła jej piersi.. Przesunęła palcami wokół nich.. potem przeszła w dół..

Marzena miała na sobie krótką mini.. Poczuła dłoń na brzuchu.. potem niżej.. ominęła jej muszelkę i dotknęła uda. Wsunęła rękę pomiędzy jej uda lekko je rozsuwając.. Gładziła całą dłonią wewnętrzną część jej ud, nie docierając jednak do muszelki.. Marzena oddychała coraz szybciej, jej ręce zaciskały się na materiale kanapy.. Czuła jak przez jej ciało przechodzą dreszcze.. Rozchylała uda i podnosiła je tak, aby dziewczyna w końcu zaczęła pieścić jej muszelkę. W końcu i tam dotarła jej dłoń.. Potarła różyczkę poprzez materiał delikatnych majteczek, które Marzena dzisiaj celowo założyła..

Marzena wiedziała, że majteczki już całe przesiąknęły jej wilgocią. Dziewczyna położyła dłoń na wzgórku łonowym, a palcem przesunęła w górę i w dół wzdłuż szczelinki.. Przez chwilę rytmicznie naciskała jej łechtaczkę.. Po chwili zabawy odsunęła majteczki na bok i dłonią dotknęła nagiej już myszki.. Marzena cała zadrżała. Dziewczyna wprawnymi ruchami pieściła jej najbardziej wrażliwe miejsce.. Jej dłoń uciskała wzgórek, a środkowy paluszek pieścił jednocześnie łechtaczkę leciuteńko wsunął się do dziurki, gdzie kulistymi ruchami doprowadzał ją do wrzenia.. Usta dziewczyny cały czas dotykały jej szyi, karku, policzka. Czuła gorący oddech, delikatny język i zęby, którymi leciutko przygryzała skórę..
Marzena zatonęła w rozkoszy.. chyba krzyczała, ale sama nie do końca zdawała sobie sprawy z tego co robi..

W pewnym momencie samochód się zatrzymał. Poprowadzili Marzenę po żwirowej alejce do schodów.. Potem weszli do środka budynku.. i znów po schodach na górę.. Zatrzymali się w jakimś pokoju. Marzena wciąż miała zasłonięte oczy i przez cienki materiał widziała jedynie odblaski światła wpadającego poprzez okna.. Poczuła i usłyszała jak mężczyzna staje przed nią. Położył dłonie na jej barkach delikatnie zmuszając do uklęknięcia.. Domyśliła się o co chodzi..

Dłońmi wyczuła jego spodnie.. rozpięła pasek, guzik, suwak.. zsunęła je.. Potem zsunęła bieliznę.. dotknęła jego ud.. Zawsze lubiła męskie uda.. takie twarde, umięśnione.. i owłosione.. przesunęła dłoń po ich wewnętrznej części.. przesunęła bliżej usta.. pocałowała go w brzuch, potem zeszła niżej.. poczuła ciepło i zapach członka... najpierw zaczęła go delikatnie całować wzdłuż.. jeszcze nie powstał, choć jego delikatne drżenie zdradzało podniecenie.. dłonią objęła jądra i leciutko je masowała.. przesunęła językiem wzdłuż.. w górę i w dół.. drugą dłonią objęła penisa i zsunęła skórkę z żołędzi.. mężczyzna cały zadrżał.. językiem otoczyła główkę.. skupiła się na wiązadełku.. Penis zaczął rosnąć.. wsunęła go więc sobie do ust.. Jakże uwielbiała ten moment kiedy mężczyzna rośnie w jej ustach, kiedy twardnieje.. staje się wtedy taki męski.. napalony.. On położył jej dłonie na głowie.. chwycił za włosy.. mocno, ale nie brutalnie.. Marzena wysunęła już twardego członka z ust.. Czuła jak drży.. językiem pieściła go wzdłuż.. ze wszystkich stron.. Końcówką języka toczyła wokół główki.. wsuwała ją do dziurki.. w końcu znów wzięła go w usta.. mężczyzna nadał jej rytm.. penis wsuwał się w jej usta i wysuwał, a dłoń mężczyzny szarpała jej włosy.. Marzena znów poczuła jak bardzo to na nią wpływa.. Choć przez chwilę po orgaźmie w samochodzie była słodko leniwa to jej szparka znów rozpaliła się i zwilgotniała..

Mężczyzna jakby wyczuł jej potrzeby.. podciągnął ją gwałtownie ku górze.. Odwrócił i zmusił do pochylenia się i rozsunięcia nóg.. Marzena wyczuła obok łóżko, na którym położyła dłonie, a pupcię wypięła jak tylko się dało.. Mężczyzna podsunął jej spódniczkę ku górze, zerwał z niej majteczki i gwałtowym ruchem wsunął się w nią.. Aż do nasady członka.. Jednocześnie podsunął jej bluzeczkę i uwolnił jej piersi ze stanika... Jedną ręką obejmował je i uciskał, a drugą złapał ją za biodro.. Zaczął się taniec rozkoszy.. Mężczyzna rżnął ją umiejętnie.. Nieregularnymi suwami.. raz płytko, raz głęboko.. Kolistymi ruchami.. Czuła jak twardy jest w niej.. Słyszała jak jęczy.. Czuła jak jego brzuch uderza w jej pupcię, a jądra o łechtaczkę... Jedną dłoń wsunęła sobie między nogi.. wyczuła soki, które spływają z niej po udach.. objęła jego jądra... Mężczyzna zawył z rozkoszy i w nagrodę pocałował ją i lekko ugryzł w kark..

Marzena zapomniała o świecie.. Miała wciąż zasłonięte oczy.. Słyszała tylko jęki własne i mężczyzny, który ją tak posuwał.. On zapomniał już teraz o technice, którą prezentował na początku.. Teraz to było tylko ostre rżnięcie, które doprowadziło oboje do jednoczesnego finału.. Wytrysnął w niej dokładnie w momencie w którym ona poczuła falę orgazmu wzmocnioną przez uczucie ciepła i uderzeń gorącej spermy, która ją wypełniła.. Oboje padli na łóżko...

Jeszcze przez chwilę ciężko oddychali razem, ale mężczyzna odsunął się i wstał.. Marzena usłyszała jak się ubiera i zapina spodnie, a po chwili odchodzi..
Leżała teraz znów sama, znów słodko leniwa, przeciągając się na miękkiej, pachnącej pościeli.. Bardziej poczuła niż usłyszała obecność innej osoby obok siebie.. To była znów ta dziewczyna.. Jej delikatne perfumy owładnęły jej zmysłami.

Marzena poczuła jak dziewczyna bierze jej dłoń w swoje ręce i przesuwa ku sobie.. Dziewczyna była naga.. Marzena z ciekawością badała jej ciało. Nigdy do tej pory nie dotykała ciała innej kobiety. Podobała jej się gładka, jedwabiście miękka skóra, kobiece kształty.. Badała palcami jej twarz, pełne wargi, płatki uszu, smukłą szyję, potem ramiona. Dziewczyna miała małe, ale kształtne i jędrne piersi, które podnosiły się w miarę jej miarowych oddechów.

Marzena przykryła jedną z nich dłonią, a sutki znalazły się pomiędzy jej palcami. Usłyszała ciche westchnięcie.. pogładziła je nieco mocniej zatoczywszy wokół nich kółka. Dziewczyna zaczęła cichutko mruczeć i prężyć się..
Marzena postanowiła badać dalej.. przesunęła dłoń na bok dziewczyny i przez chwilę podziwiała wcięcie talii.. potem zsunęła palce na brzuch, w okolice pępka.. leciutko podrapała to miejsce. Sama uwielbiała tę pieszczotę i chciała odwzajemnić przeżytą rozkosz.. Położyła ciepłą dłoń na brzuchu.. jakże on był płaski, z odrobiną, taką akurat, tłuszczyku..

Marzena nie była pewna czy zrobić to na co miała ochotę, ale ciekawość zwalczyła naturalny wstyd i zsunęła dłoń niżej.. Poczuła pod palcami starannie przystrzyżone i wydepilowane gdzie trzeba włoski na wzgórku łonowym.. Opuszkami czuła narastające ciepło, brnęła milimetr po milimetrze dalej ciekawa co odkryje.. Dziewczyna mrucząc coraz głośniej rozsunęła uda.. Wreszcie dłoń Marzeny dotarła do najdelikatniejszego, najbardziej miękkiego ciałka.. Dotknęła miejsca, gdzie skóra rozdziela się na wargi, a pomiędzy nimi gorące i wilgotne już teraz płatki.. Jej muszelka była zupełnie inna niż muszelka Marzeny.. Nie tak ciasna, wąska i zamknięta, ale zdecydowanie bardziej rozwinięta.. Miała długą łechtaczkę, która zwisała jak malutki penisek, i mocno rozbudowane wargi wewnętrzne..
Dziewczyna prężyła się pod wpływem dotyku Marzeny, podnosiła uda do góry, wierciła się na łóżku tak, aby wcelować palcem Marzeny w swe najwrażliwsze miejsca.. Marzenie podobała się ta zabawa.. Przysunęła się bliżej dziewczyny i przywarła do niej ciałem.. Czuła jaka jest ciepła.. Dziewczyna objęła ją i mocno do siebie przytuliła. Marzena poczuła jak usta dziewczyny przywierają do jej warg.. Całowała tak cudownie.. namiętnie.. delikatnie.. tak właśnie jak oczekuje się tego od kobiety.. Ich języki rozpoczęły walkę o prymat w ich ustach.. Pole bitwy przenosiło się z ust do ust. Walka stawała się coraz zacieklejsza.. Ich ciała rozpoczęły wspólny taniec. Piersi ocierały się o siebie, przywierały by za chwilę się rozłączyć, i po następnej chwili znów wrócić do siebie.. Ich dłonie penetrowały ciała w poszukiwaniu rozkoszy, podziwiały delikatność i wrażliwość miejsc, które tylko kobiety znają..

Marzena przerwała pocałunek i zsunęła głowę niżej.. Wzięła do ust sutki dziewczyny, zaczęła je ssać.. lekko je przygryzała i pieściła językiem jednocześnie.. Dłonią obejmowała je od dołu, nieco podnosiła i rytmicznie delikatnie ściskała.. Sama uwielbiała taką pieszczotę..

W pewnym momencie dziewczyna oderwała się od Marzeny, zmieniła pozycję i zaczęła całować Marzeny pępek, potem wzgórek.. i w końcu szparkę.. Marzena położyła się na plecach, rozsunęła uda, a rękoma odszukała nogi dziewczyny, potem pośladki i rozkoszny trójkącik.. Dziewczyna przykucnęła nad nią i zajęła się jej szparką. Marzena nie wiedziała co dokładnie dzieje się pomiędzy jej udami, ale czuła przeszywające ją dreszcze i rosnącą przyjemność w podbrzuszu. Przybliżyła twarz do myszki, poczuła jej zapach.. nieco inny od jej własnego, ale przez to bardziej podniecający, poczuła falę gorąca, która od niej biła.

Najpierw pocałowała dziewczynę w wargi, tak jak całuje się rozsuniętę usta kochanka, a potem palcami rozsunęła płatki, które pokazały jej delikatne, skąpane w sokach różowe ciałko. Przesunęła językiem po wewnętrznej części wargi, wzdłuż, w górę i w dół, z lewej i prawej strony.. Potem połaskotała końcówką języka łechtaczkę, by po chwili wziąć ją między wargi i ssać. Poczuła jak dziewczyna zadrżała i przywarła do niej swym ciałem.. Wsunęła palec w szparkę dziewczyny.. Najpierw delikatnie, a potem coraz mocniej i zdecydowanie.. Każdy milimetr okupiony był coraz mocniejszym wstrząsem dziewczyny. Marzena cały czas ssąc łechtaczkę zaczęła posuwać muszelkę palcem. Słyszała jęk rozkoszy.. Dziewczyna już przestała się zajmować szparką Marzeny wtuliwszy w nią jedynie twarz, a skupiła się na chłonięciu doznawanej przyjemności. W pewnym momencie Marzena wysunęła palec, chwyciła opuszkami kciuka i palca wskazującego łechtaczkę dziewczyny i poturlała nią delikatnie, a jej język wsunął się w głąb jaskini rozkoszy.. Poczuła kolejny niesamowicie silny dreszcz, który przeszedł przez dziewczynę..

Nagle stało się coś, czego Marzena się nie spodziewała.. Ktoś inny chwycił ją za głowę i delikatnie położył na łóżku.. Marzena dłonią odszukała twardy, męski członek, który zbliżył się szparki dziewczyny.. Pomogła mu się w nią wsunąć... W tym samym momencie.. zorientowała się, że dziewczyna nieco zmienia pozycję, a w szparkę Marzeny również wsuwa się twardy penis..

Rozpoczęła się mocna jazda.. Marzena zbliżyła twarz i językiem smakowała soki, które spływały po członku i po jądrach mężczyzny.. wzięła jedno z nich do ust i ssała.. Jej palce dodatkowo drażniły łechtaczkę i penisa.. To samo czuła na swojej szparce.. Czuła jak jakiś mężczyzna ją rżnie, a delikatne, kobiece dłonie pieszczą jej wargi, zaciskają je wokół członka.. Czuła paluszek, który wsunął się w jej kakaowe oczko i w posuwał ją w tym samym rytmie co penis w szparce..

Mężczyzni nie patyczkowali się... Wchodzili w obie dziewczyny na całą długość i na całą długość wychodzili.. Cała czwórka wstrząsana była dreszczami i konwulsjami.. Głosy, westchnienia i jęki się mieszały.. Dłonie dotykały wszystkich ciał, we wszystkich miejscach.. Ciała splotły się.. i wszyscy dążyli do tego samego.. wszyscy byli mokrzy, wilgotni od potu, miłosnych soków...

Pierwsza osiągnęła orgazm dziewczyna.. Zawyła głośno i długo.. Po chwili Marzena poczuła jak głowa dziewczyny pada na jej brzuch.. Po krótkiej chwili dreszcze ogarnęły mężczyznę, który rżnął Marzenę i poczuła ona jak w niej wytryska... Uderzenia spermy wywołały i u Marzeny cudowny orgazm, a ostatni doszedł drugi mężczyzna.. Marzena poczuła jak do soków dziewczyny, które dosłownie zalały jej twarz dołączają soki mężczyzny.. Poczuła silny zapach i słono-kwaśny smak miłości, który wpłynął jej do ust..
Cała czwórka położyła się na łóżku wyczerpana miłosnymi zapasami.. Panie w środku, panowie na zewnątrz.. W tym momencie ktoś zdjął Marzenie opaskę z oczu.. Marzena otworzyła je i zobaczyła.... Piotra.. swego najcudowniejszego demona miłości.. To on był tym mężczyzną, który w niej skończył...

Piotr mocno ją do siebie przytulił i rzekł: „Mam niewątpliwą przyjemność przedstawić Ci moich przyjaciół..Agnieszkę i Tomka”... Marzena uśmiechnęła się do nich i zamknąwszy oczy wtuliła się w ramiona swego kochanka, aby po chwili zasnąć znużona...